Innowacyjne działania licealisty, czyli jak jeszcze przed 18-stką można zmieniać świat!

Julian Wąsek

Innowacyjne działania licealisty, czyli jak jeszcze przed 18-stką można zmieniać świat!

Trzech młodych wrocławian zostało wyróżnionych w tegorocznej edycji plebiscytu Forbes 25 under 25! Jednym z nich jest Julian Wąsek, maturzysta, który działa społecznie na rzecz zmiany polskiej edukacji. Skąd czerpie on inspiracje do działania i co udało mu się już osiągnąć?

Wyróżnienie Forbes 25 under 25 to prestiżowe wyróżnienie, które otrzymał Pan za swoją działalność społeczną. Jak to się stało, że znalazł się Pan wśród jego laureatów?

Julian Wąsek: Do konkursu zgłosiłem się sam, po tym, jak zobaczyłem ogłoszenie o naborze na Facebooku. Pomyślałem, że spróbuje swoich sił. Napisałem esej, przesłałem zgłoszenie a po tym, jak pozytywnie przeszedłem rozmowę z kapitułą konkursową, otrzymałem wyróżnienie.

Co wyróżniło Pana na tle innych kandydatów?

Myślę, że na tle innych kandydatów wyróżnił mnie fakt, że mam już za sobą całkiem dużo zrealizowanych działań. Nie przedstawiałem tylko swoich planów tego, co chcę zrobić, ale konkretne zrealizowane projekty. Pokazałem co udało mi się już zrobić i zaprezentowałem konkretne, mierzalne plany na przyszłość. Na pewno miał tu znaczenie Raport o stanie zdrowia psychicznego uczniów w trakcie pandemii, który przygotowaliśmy w 2021 roku. Odbił się on dużym echem w mediach i trafił na stół Ministerstwa Edukacji. Przy okazji rozmowy z kapitułą dużo pytań dotyczyło właśnie stanu zdrowia psychicznego uczniów, wniosków z naszego raportu.

Czego dokładnie dotyczył raport?

W trakcie drugiej fali pandemii, w 2021 roku, zauważaliśmy, że mocno odbija się ona na naszych rówieśnikach. Mnie pandemia ułatwiła moją pracę, bo gdyby nie zdalna nauka, nie mógłbym poświecić czasu na kilka działań społecznych i założenie fundacji. Na pewno nie miałbym impulsu, by zacząć to robić. Zauważyłem jednak, że niewielu moich rówieśników tak widziało sytuację, w której się znaleźliśmy. Na wielu z nich bardzo mocno się to odbiło i mierzyli się z poczuciem odosobnienia, samotności. W tym czasie dużo się mówiło o tym, że wrócimy jako „stracony rocznik”, z ogromnymi brakami. Nic nie jest tak ważne, moim zdaniem, w tym wieku jak zdrowie psychiczne. Można mieć super osiągnięcia naukowe, ale skończyć z głęboką depresją, czy innymi zaburzeniami psychicznymi. Nie jest wtedy zbyt kolorowo. Ze znajomymi również zaangażowanym w działania społeczne, pomyśleliśmy, że dobrze byłoby zapytać uczniów co o tym myślą. Postanowiliśmy zbadać tę sytuację – i spotkaliśmy się z ogromnym responsem. Już pierwszego dnia spłynęło do nas ponad 1500 odpowiedzi na naszą ankietę, w ciągu tygodnia zebraliśmy ich 23 tysiące. Zrobiliśmy to bez środków finansowych, sponsorów, przy użyciu darmowych narzędzi. Rozesłaliśmy 20 tysięcy maili do szkół i różnego typu placówek edukacyjnych w Polsce. Wynik badań skonsultowaliśmy z psychologami, którzy mają doświadczenie w pracy z młodzieżą. Tak powstał raport, który niestety pokazał smutną rzeczywistość, w której stan psychiczny większości naszych respondentów – uczniów polskich szkół, pogorszył się od czasu rozpoczęcia nauki zdalnej.

Co dokładnie pokazał raport i jakie są dziś jego efekty?

Skala problemu okazała się tak duża, że stwierdziliśmy, iż trzeba zacząć działać. Stworzyliśmy we współpracy z psychologiem autorski program koleżeńskiej pomocy psychologicznej. Są to dwudniowe warsztaty, w trakcie których licealiści poznają emocje, uczą się rozumieć siebie, ale też jak przekierować rówieśnika po pomoc do specjalisty, jak pokazać mu, gdzie może szukać fachowego wsparcia. Pokazywaliśmy też jak pomagać, żeby samemu nie wpaść w problemy. Program ukończyło 25 uczniów z Wrocławia, ale chcemy skalować go na całą Polskę.

Z naszego raportu wnioski do dalszego działania wyciągnęło wiele grup, podmiotów i organizacji. Uczniowie zdali sobie dzięki niemu sprawę, że nie są sami, że osób z podobnymi problemami jest naprawdę wiele. Podobnie jest w przypadku rodziców – raport otworzył im oczy na to, jakie problemy stoją dziś przed ich dziećmi. Wiemy też, że wpłynęło to na nauczycieli, którzy zaczęli zwracać większą uwagę na stan psychologiczny uczniów, pytać o ich nastrój, dbać o relację.

Skąd bierze się inspirację i siłę do działania w tak młodym wieku?

Nigdy nie byłem szablonowym uczniem. Raz w życiu miałem świadectwo z paskiem, ale zawsze dostrzegałem problemy w edukacji. Oczywiście mając 10 lat nie zastanawiałem się nad strukturą systemu, ale widziałem problemy, z którymi np. na co dzień borykają się nauczyciele. Moja działalność rozwinęła się bardziej w gimnazjum, gdzie trafiłem na świetną nauczycielkę biologii, która dziś prowadzi różnorodne szkolenia w zakresie doskonalenia nauczycieli i geografa, który miał z nami dobre relacje. Pokazali mi oni, że lekcje da się prowadzić inaczej. Liceum wzmocniło we mnie to przekonanie. Trafiłem tam na wyjątkowego fizyka, z którym cała klasa była „na ty”, co pokazało, że szacunek do nauczyciela może wywodzić się nie ze strachu, tylko dobrej relacji. Obserwując tych trzech nauczycieli, zastanawiałem się, jak wyglądałaby szkoła, gdyby inni uczniowie w Polsce mieli możliwość poznania takich osób. W dyskusji o edukacji brakowało mi też głosu uczniów, a punktem, który wyraźnie to pokazał, było zlikwidowanie gimnazjów. Pytano nauczycieli, rodziców, polityków, ale nie uczniów. A wielu z nas uważało, że gimnazja do dobry pomysł, dobrze spędzony czas. Fundację Szkoła 2.0, założyłem z Mają Reda, gdy ja byłem w II klasie liceum, a ona w III, po to, by zacząć pokazywać głos uczniów. Chcieliśmy pokazać, że uczniowie również mogą działać i mają ogromnie doświadczenie, bo w końcu 12 lat naszego życia spędzamy w palcówkach oświatowych.

Czego potrzeba do założenia własnej fundacji?

Przy zakładaniu fundacji najbardziej przydał mi się trzy umiejętności – odwaga, interdyscyplinarność i komunikatywność. Każdemu, kto chce działać społecznie, mogę poradzić, by właśnie z nich korzystał, za nimi podążał. Jeśli czujemy, że jakiś temat z nami rezonuje, nie bójmy się w niego iść, szukajmy tego, co daje nam satysfakcje. Interdyscyplinarność pozwala na rozwiązanie wielu problemów, występujących po drodze, chociażby wynikających z kwestii formalnych, biurokracji związanej z zakładania fundacji – w moim przypadku przeszkodą był np. mój wiek, bo musieliśmy czekać pół roku, aż skończę 18 lat. Przez ten czas wraz z grupą inicjatywną opracowaliśmy raport. W praktyce wyglądało to tak, że jako grupa znajomych zebraliśmy się do działania. W nasze prace zaangażowało się ponad 70 wolontariuszy. Ważne jest też to, żeby nie bać się porażki, a z tych które nadchodzą, bo to naturalnie, wyciągać wnioski na przyszłość.

Jakie macie plany na przyszłość?

Obecnie szukamy źródeł finansowania, które pozwolą nam na rozwój programu koleżeńskiej pomocy psychologicznej, tak by dalej go skalować. Ruszamy z serią warsztatów dla dzieci z użyciem klocków konstrukcyjnych, które będą kształcić w nich kompetencje przyszłości. Planujemy też stworzenie platformy e-learningowej, na której będzie dostępna wiedza, której nie ma dziś w szkole i szybko jej w niej nie będzie. Na platformie uczniowie będą mogli uczyć się kiedy chcą, ile chcą i gdzie chcą. Wiedza, która będzie tam dostępna ma mieć praktyczny charakter. Chcemy uczyć o tym, jak powadzić biznes, jak żyć produktywnie, jak zarządzać swoim czasem, ustalać własne priorytety, jak radzić sobie ze stresem, jak efektywnie i trwale budować zespoły. Platforma tu i teraz ma dać możliwość uzyskania uczniom wiedzy, której nie oferuje szkoła. Mamy nadzieję, że platforma znajdzie się też w szkołach i będzie wykorzystana np. w trakcie godzin wychowawczych.

Co uważa Pan za swój największy sukces?

Staram się nie szufladkować sukcesów, tak samo, jak porażek. Oczywiście wyróżnienie przez Forbesa jest ogromnym zaszczytem, jest unikatoe. Całokształt tego, co dziś robię mogę uznać za sukces. Jestem uczniem, ale też inspiruje uczniów. Teraz przede mną studia i kolejne wyzwania.

Zobacz innowacje z Wrocławia

  • 13 września, 2022

  • 9 sierpnia, 2022

  • 1 sierpnia, 2022